Header Ads

Wiesz, że nie masz powodów do niskiej samooceny?

Czy zdanie innych na nasz temat się liczy? Poznaj 3 powody dla których nie masz powodu się przejmować!

Dlaczego nie powinniśmy się wszystkim przejmować? Jak osoby lubiane ukrywają swoje kompleksy? Czy zdanie innych na nasz temat się liczy? Poznaj 3 powody dla których nie masz powodu się przejmować!

   Jakiś czas temu na naszej tajnej grupie pojawił się post fantastycznej osoby. Bardzo dla Niej dziękuję za odwagę i podzielenie się problemem. Napisała o swojej niskiej samoocenie. Bez zbędnych szczegółów chciałbym przytoczyć Wam to co odpowiedziałem dla naszej koleżanki, a przy okazji uświadomić pewien fakt.


Jeżeli obawiasz się każdego następnego dnia

   Nie wiesz w to co mówią inni. Nie masz potrzeby. Kiedyś wszystko się zmieni, a jeśli teraz jest źle, nie znaczy, że zawsze musi tak być. Odważniej przyjacielu! Jesteś fantastycznymi ludźmi, których da się lubić za to jakimi jesteśmy. Pamiętaj, że ignoranci nie chcą nas poznać. Nie my powinniśmy tego żałować.


Nie ma co się przejmować drobnostkami

   Natomiast nasz wspólny kolega napisał, że nie wylogował się z Facebook'a i ktoś wypisywał głupie teksty do Jego znajomych. Na to jest prosta metoda. Można albo odszukać dziennik aktywności i usunąć ostatnie działania w tym medium społecznościowym, albo zrobić coś jeszcze na wszelki wypadek. Zabezpieczyć swoje konto!

   Zmiana hasła, weryfikacja ustawień, że jeżeli chcesz się zalogować, dostajesz SMS od Facebooka. Zabezpiecz telefon aby nikt go nie wziął i wystarczy. Ustawienia prywatności aby widzieli Twoje posty tylko te osoby które chcesz. Proponuję też usunąć tych z grona znajomych, którzy na Ciebie gadają oraz sprawiają Ci przykrości.


Będzie dobrze jeśli zaczniesz otaczać się tylko pozytywnymi osobami
Nie warto tracić swój czas na tych co nie mają Twoim zdaniem wartości
- Patryk Tarachoń


   Trudno być pozytywnym gdy świat sugeruje inaczej. Tylko świat się myli. I szczerze mówiąc, czasem jesteśmy lepsi od większości osób z którymi mamy do czynienia. Najlepiej ujęła w swoich słowach również Kasia:

- Zaakceptowanie siebie, swojego ciała, to pierwszy krok do zmiany. Pokochaj siebie, a wtedy będziesz chciała dla siebie jak najlepiej. Początki są trudne, wiem to z własnego doświadczenia. Nie narzucaj sobie od razu rygorystycznej diety, morderczych treningów, itd. Nie tędy droga.

Zacznij stosować metodę małych kroków. Ogranicz słodycze do np. jednego batonika dziennie i to samo zrób z napojami słodkimi. Zacznij chodzić na wieczorne spacery tak ok. 1h. dziennie. Po pewnym czasie się przyzwyczaisz do tego A wtedy zrób następny krok czyli np. jeden batonik co 2 dni itd. Może efekty nie będą szybko widoczne, ale nie będziesz później miała tak nielubianego efektu jo-jo. Pamiętaj, wymagaj od siebie choćby inni od Ciebie nie wymagali.

   Zgadzam się z tym całkowicie.


Ważne jest co Ty myślisz na swój temat

   W pierwszej kolejności moim zdaniem nie ważne jak wyglądasz, a to jak się czujesz. Dlatego spójrz w lustro i zamiast szukać wad, dopatruj się zalet. Jeżeli natomiast uważasz, że przykładowo masz złą fryzurę, zaryzykuj i zrób taką aby Ci się spodobała. Sprawdzaj nowinki u ulubionej np. blogerki modowej i ubieraj się podobnie. Jednakże podejrzewam, że i tak to szczęścia nie da.

Mnie uszczęśliwiło, gdy zacząłem mówić ludziom tak jakbym chciał słyszeć o sobie. Świat doszukuje się wtedy zalet i w Tobie.

   Nic Ci nie brakuje. Wiesz dlaczego? Każdy dookoła na kimś lub czymś się wzoruje. Makijaże, szpilki, garnitury, modne fryzury. Gdyby im to odebrać, wyglądaliby sto razy gorzej od nas! Wystarczy w dzisiejszych czasach opublikować w Internecie zdjęcie z odpowiednimi filtrami kochanego szczurka, a kilka pozytywnych reakcji innych już robi z autora "fotki" gwiazdę. Jednakże to chwilowe. Swój kompleks bycia zauważonym chwilę później trzeba czymś podbudować. Podobnie jest z nałogiem alkoholizmu. Masz potrzebę wypić, czasem więcej, aż czujesz brak kontroli. Tylko co to daje, skoro znów musisz to powtórzyć za kilka dni, ze względu na nieodpuszczający nałóg?

   Nie przejmuj się tym co Cię spotyka. Wyobraź sobie jak czułyby się osoby leczące swoje kompleksy wspomnianym makijażem, telefonem, internetem czy innymi bogactwami?


10 komentarzy:

  1. JA mam ten problem że wszystkim się martwię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio wiele spraw zaprząta mi głowę. Staram się podchodzić do sprawy tak jak w tekście. Radzę sobie, ale są chwile zwątpienia.

      Usuń
  2. Ciekawą tematykę poruszasz, takie zachowanie ciężko pozbyć się jeśli jest długotrwały hejt. Lecz jeśli ktoś ma taką sytuację krótko stosunkowo to taki artykuł jest dla niego lekiem wręcz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten artykuł jest jedynie wskazówką. Drogę jaką jeszcze trzeba pokonać, żeby zmienić nastawienie i myślenie, naprawdę trudno przejść.

      Usuń
  3. Samoocena stanowi punkt wyjścia do wszelkich działań. fajny motywujący wpis.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Zmiana podejścia, samoocena to punkty zwrotne w zmianach.

      Usuń
  4. Ja od dawna mam niską samoocenę względem siebie, ale fajny wpis ogólnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślałaś dlaczego tak jest? Co powoduje u Ciebie takie podejście do samej siebie?

      Usuń
  5. Nie patrzyłam nigdy na siebie pod kątem samooceny. Jestem jaka jestem!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie podejście jest dużo lepsze, niż załamywanie rąk i szukanie w sobie powodów do kompleksów.

      Usuń

W celu dodania komentarza wymagana jest zgoda na przetwarzanie i przechowywanie danych osobowych poprzez przypisanie treści komentarza do adresu e-mail. Podany adres email nie zostanie wykorzystany do celów marketingowych. Szczegóły w podstronie: Polityka Prywatności