Header Ads

Jakość czy moda - winyle w przyszłości

Dlaczego winyle znów zaczęły cieszyć się zainteresowaniem? Czym różni się muzyka cyfrowa od tej z kaset i płyt winylowych? Jak działa społeczność pasjonatów winyli? Jak będzie kształtować się przyszłość muzyki na winylu w najbliższych latach? TOP10 polecanych albumów!

Dlaczego winyle znów zaczęły cieszyć się zainteresowaniem? Czym różni się muzyka cyfrowa od tej z kaset i płyt winylowych? Jak działa społeczność pasjonatów winyli? Jak będzie kształtować się przyszłość muzyki na winylu w najbliższych latach? TOP10 polecanych albumów!

   Pytacie mnie o powód dla którego winyle są znów tak rozchwytywane. Dlaczego z takim zapałem zbieramy winyle i skąd to się bierze? Albumy obecnych artystów w wersji na winylach, zwróciły moją uwagę już kilka lat temu. Nie spodziewałem się takiego obrotu spraw. Wychodziłem z założenia, że wytwórnie tylko marnują pieniądze na nakład wytłoczenia takiej płyty. I chociaż już niejednokrotnie wspominałem dlaczego moim zdaniem muzyka wydawana na czarnych krążkach zdobywa na zainteresowaniu, chciałbym dokładniej wyjaśnić co za tym stoi.


Jakość dźwięku

   Zdania są jak najbardziej podzielone. Jedni uważają dźwięk na winylu lepszy, inni uważają, że jest wręcz przeciwnie. Zgadzam się z trzecimi. W zależności od sprzętu na jakim jest odtwarzana muzyka, ma wpływ na to jak ten dźwięk brzmi. W tej kwestii pole do dyskusji pozostawiam Wam w komentarzach. Sama jakość dźwięku ma znaczenie. Mimo wszystko z tym bywa różnie. Najbardziej do mnie trafił argument, że obecnie wytłaczane płyty nie mają tak naprawdę różnicy jakości ze względów na sposób realizowania takiego krążka. Z mojego punktu widzenia, tu chodzi o coś zupełnie innego.


Sposób odtwarzania muzyki

   Dokładnie chodzi właśnie o to. Nie każdy odczuwa to w ten sam sposób. Nie każdy jest miłośnikiem gramofonów. Odsłuchanie płyty na winylu ma swój urok, styl i charakter. Zupełnie inaczej się słucha muzyki na słuchawkach, zgranej na smartphone jadąc autobusem, a inaczej na kolumnach w domu. Tak samo jest ze słuchaniem z winyli. Po prostu tego słucha się w inny sposób, nastawiamy się inaczej na grane dźwięki.

   Tak samo inaczej smakuje dźwięk ze starych kaset kompaktowych czy właśnie winyli. Ten smak wyjęcia płyty z opakowania, położenia na niej igły i włączenia w kilkusekundowym oczekiwaniu na pierwszy dźwięk jest niezwykły.

   Często bywa tak, że nie włączyłbym muzyki którą mam na winylu, przykładowo w pracy czy dla odprężenia przy pisaniu nowego tekstu dla Was. Nie podoba mi się ta sama muzyka odsłuchiwana z internetu, co na gramofonie. Zwyczajnie mi to nie pasuje dopóty nie położę igły aby przymknąć oczy i odpłynąć. Także Anny Jantar nie posłucham na komputerze, ale gdy leci w tle przy czytaniu książki z winylowego krążka, bardzo chętnie.


Moda na winyle

   Nie uważam też aby to była moda. To nie Pokemony ani fidget spinner. To ucieczka do czegoś co wyróżnia się czymś uniwersalnym. Szczerze mówiąc moim zdaniem wiele osób doszło do wniosku, że firmy sprzedające nam kit odnośnie ich nowoczesnych telefonów, odtwarzaczy i systemu nagłośnienia zwyczajnie nie są wstanie zaoferować czegoś więcej. Dotarło do nas, iż to po prostu sposób aby zarobić. Także to co nowoczesne, drogie i modne nie oznacza - dobre. I tym bardziej wyróżnia się tylko tym, że jest na czasie. Jest za dużo - ,,zaróbmy na tym" - niż - ,,sprzęt jest warty zainteresowania". - zwyczajnie na ilość, a nie jakość i z pasji.

   I aby uciec od konsumpcjonizmu, próby nadążania za technologią i coraz to nowszymi systemami do odtwarzania ulubionych muzyków, wolimy spokojnie usiąść w fotelu i rozkoszować się dźwiękami na czymś co już za żadną epoką nie stara się nadążyć. Co ma w sobie to coś.

Większość to reedycje czyli oryginalne utwory i okładka ale nagrana zgrane jedynie na potrzeby sprzedaży i fanów czy innych potencjalnych klientów.

   Nie ma w nim nic więcej. Żadnej oryginalności gdy pojawiła się na rynku premierowo. Dla mnie najbardziej zależy aby album miał duszę, poza tym reedycje brzmią gorzej niż oryginalne płyty. Za to są nowe albumy, zrealizowane przez naszych ulubieńców, są droższe od CD ale za to dają nam satysfakcję.

   Kolekcjonerzy są tęż zwykłymi ludźmi. Słuchają różnorodnej muzyki, ale różnica jest zasadnicza. Znają wartość i popularność płyt. Czy ja słucham z uzależnieniem ABBY lub Franka Sinatry? Oczywiście, że nie ale są to albumy dające pewien klimat, symbol czasu i dlatego kolekcjonerzy tak oszczą na nie zęby.

   Do tej pory nie zdarzyło mi się jedynie słuchać disco-polo z własnej woli, a tym bardziej kupować płyt przedstawicieli tej muzyki. Być może przyjdą czasy gdy będzie to symbol czasu i będziemy się o to zabijać, ale osobiście dla mnie nie ma to takiej wyjątkowości w dźwięku i wykonaniu jak przykładowo album ,,Back To Black" Amy Winehouse.


Społeczność fanów gatunku

   Najbardziej w tym wszystkim wyróżniają się fani gatunku. Sklep z winylami czy sprzedawca owych płyt zwykle się różnią od sklepu z ciuchami. Bliższe są sieci warsztatów samochodowych. Dlaczego? W takim sklepie z winylami nie spotkałem się jeszcze aby facet za ladą chciał na mnie zarobić. Oni doradzają, pytają o lubiane gatunki, pytają o znanych wokalistów czy zespoły.

   Dyskutują poznają nasz punkt widzenia i przedstawiają swój. W Polsce z moich postrzeżeń jest mniej niż 200 sklepów typowo tematycznie powiązanymi z winylami. Na świecie w jednym kraju doszukalibyśmy się po 100 tys. I chociaż w Polsce obecnie tego boom obecnie nie ma, jest to grupa która po cichu się wymienia swoimi poglądami, zaraża pasją i zajmuje sprzedażą.


Zainteresowanie winylami rośnie

   Mogłoby się wydawać, że skoro coś jest stare i niemodne, będzie tanie. W okresie gdy wróciłem do słuchania winyli miałem ogromne szczęście. To był moment kiedy handlarze na giełdach staroci i nie tylko, wyszli z założenia aby kuć żelazo póki gorące. Czyli uznali, że skoro jest teraz moda na winyle, szybko je sprzedać póki nie pojawiło się coś innego.

   Dlatego w mojej kolekcji znalazły się tytuły, za których reedycje zapłaciłbym o 20-40 zł. więcej. Po pierwsze niektóre jak nie wszystkie płyty są oryginalnymi wydaniami, z pierwszej serii produkcyjnej. Po drugie dużo taniej. I co z tego, że są w naderwanych okładkach? Nie ważne, że niektóre nieco zarysowane. Dla kolekcjonera to ma większą wartość niż obecnie wydawane reedycje dla zysku i radości wytwórni.

   W tekście ,,The Future of Vinyl" możemy przeczytać, że wzrost sprzedaży albumów w wersji LP wzrósł w 2017 roku. 


Rokowania kolekcjonerów i entuzjastów winyli

   W tym samym tekście możemy przeczytać jakie rokowania odnośnie winyli mają zapytani przez portal społecznościowy Discogs.com, kolekcjonerzy, entuzjaści i eksporterzy z całego świata. 

   Według Briana Turnera z WFMU ludzie chcą uczestniczyć w czymś jakościowym, co ma wspominany przeze mnie cały czas stylu. Nie chcą dostawać byle czego i tak będzie z winylami. Nie chcą być pominięci, żyjąc w społeczności czegoś wielkiego.

   Natomiast Michael Kurtz z Record Store Day współpracujący z niezależnymi sklepami zauważa wzrost sprzedaży winyli niż w poprzednich latach. Z jego spostrzeżeń wynika, że Record Store Day sprzedał w 2017 roku więcej winyli niż dotychczas, a ponadto widzi jak wielki jest popyt na używane albumy.

   Z punktu widzenia Doktora Jennifer'a Otter'a Bickerdike'na (autora książki ,,Why Vinyl Matters - A Manifesto from Musicians and Fans") cieszymy się gdy możemy mieć, potrzymać album, który ma dla nas znaczenie. Jest to dla nas sentymentalne i przywołuje bardzo ważne wspomnienia. Osoba zbierająca winyle ma jego zdaniem większe korzyści niż gdyby zdobył przykładowo nagrania Arctic Monkeys w formie MP3.

   Zdaniem Henry'ego Rollins'a (amerykańskiego wokalisty, poety, pisarza, aktora i wydawcy związanego z zespołami Black FlagRollins Band) sprzedaż winyli będzie wciąż wzrastać. Powrót do czasów gdy nie było takich urządzeń do odtwarzania muzyki jak obecnie, ma jego zdaniem też inny powód. Muzyka zrealizowana na taśmach, płytach winylowych brzmiała tak jak została nagrana, natomiast w czasach gdy muzykę realizuje się cyfrowo, brzmi to zupełnie inaczej. Dlatego młodzi tak chętnie wracają do zakupowania klasycznych płyt. Chcą odsłuchać muzyki tak jak ona brzmi, a nie zostaje poddana masteringowi. Możliwość usłyszenia tego "wow" jakie brzmiało w studio.

   Ma też obawy. Bo jeżeli reedycje i nowe albumy będą realizowane na ilość nową technologią, są małe szanse aby zainteresowanych muzyką z winyli skusić. To samo tyczy się ceny i sposoby wydania albumu. Jeżeli forma wydania takiej płyty będzie kiepska, a w dodatku nieprzystępna dla ich portfela, młodzi ludzie mogą zrezygnować z inwestowania w coś co ma na celu tylko zarobić.

   Pojawia się też wątek wyprzedaży ostatnich albumów po niższych cenach co mogłoby mieć ogromny wpływ na zainteresowanie winylami.


Albumy które przypadły do gustu kolekcjonerom

   Poniższe płyty zostały wskazane w powyżej wymienionym artykule. Zalecam ich przesłuchanie, są naprawdę ciekawe i warte sprawdzenia.

18 komentarzy:

  1. Zawsze marzyłam o gramofonie i winylach. Podniecająca jest świadomość tej nietypowości jeśli chodzi o winyle. Fascynujące jest, że słuchanie ich to rytułał dbanie o sprzęt itp. Wciąż wierzę, że kiedyś spełnie to marzenie, będę siasała ze szklanką whisky i rozkoszowała się dźwiękiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zupełnie inaczej toczy się praca nad blogiem, nawet teraz przy odpowiadaniu na Wasze komentarze. Słucham sobie albumu Franka Sinatry i oddaje się pasji. Teraz warto powoli zacząć kupować płyty dopóty można je dostać w niskich cenach i skupić za grosze.

      Usuń
    2. Moja babcia ma niezłą kolekcję. Może posłucham z nią operetki? :p

      Usuń
    3. Może babcia ma w kolekcji coś co podkreśli charakter muzyki odtwarzanej na winylach? Nie śmiej się z takich kolekcji, również są wyjątkowe.

      Usuń
  2. Nie chce mi się dywagować na temat jakości dźwięku, ale niezaprzeczalne jest to, że słuchanie muzyki odtwarzanej z płyt winylowych tworzy niepowtarzalny klimat. Mam w planach zakup jakiegoś fajnego adaptera, ale to za jakiś czas;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie ten klimat odtwarzania muzyki jest mylona z tą jakością. Chociaż dla mnie różnicy nie ma (może ze względu na przyzwyczajenie się do winyli), winyle nadają charakteru dla mieszkania.

      Usuń
  3. Tak jak ty też lubię usiąść z książką i słuchać winyli. To jest tak magiczna chwila że lepiej samemu to poczuć bo jest nie do opisania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie to jest tym magicznym sposobem spędzania czasu przy winylach. Muzyka z obracającej się płyty, kakao czy herbata i książka.

      Usuń
    2. Ostatni raz słuchałem z ojcem na wsi u dziadków.

      Usuń
    3. Pamiętam doskonale z dzieciństwa jak ojciec pokazywał mi przeprowadzanie taśmy szpulowej przez odtwarzacz. To piękne urządzenie i niezwykłe w moich oczach.

      Usuń
  4. Przekonałeś mnie do zakupu gramofonu. Z czystą przyjemnością będę do ciebie pisać aby pochwalić się nowymi płytami. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdy zobaczyłem tę wiadomość w ubiegłym miesiącu myślałem, że nie dotrzymasz słowa. Informuję - koleżanka naprawdę wysyła mi zdjęcia nowych płyt. :)

      Usuń
  5. osobiście mam kilka winyli w spadku po rodzinie to fajna sprawa.
    Super post, piszesz bardzo fajnie.
    Pozdrawiam Eva

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam powiększanie kolekcji i przy okazji Twój blog. Nasza koleżanka wstawia na swojego bloga przepiękne fryzury. Koniecznie odwiedźcie:

      eve-hair.blogspot.com

      Usuń
  6. Winel widziałem kilka razy w życiu ale kasetę włączyci znów i to aby był film jaki dopiero wychodzi na świat to marzenie z lat kiedy byłem mały. Pamiętam kiedy oglądałem jakieś nie pamiętam już nazwy filmy, przypomniało mi się jak za dzieciaka lubiałem przewijaci kasete z jednego do drugiejgo konica.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Największa zabawa. Ojciec zmęczony ciągłym naprawianiem wolał zanieść do kolegi, okazało się, że z bratem do VHS włożyliśmy nawet korek od butelki i dlatego nie działało. :)

      Usuń
  7. Moja przyjaciółka kupiła gramofon, a jej kolekcja winyli wciąż się powiększa. Z dźwięku i klimatu jaki towarzyszy słuchaniu muzyki jest bardzo zadowolona, ale za to z ceny tych krążków niekoniecznie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już nawet nie wiem ile wydałem na swoją kolekcję lecz to nieważne. Pasja wynagradza pieniądze.

      Usuń

W celu dodania komentarza wymagana jest zgoda na przetwarzanie i przechowywanie danych osobowych poprzez przypisanie treści komentarza do adresu e-mail. Podany adres email nie zostanie wykorzystany do celów marketingowych. Szczegóły w podstronie: Polityka Prywatności