Header Ads

Dlaczego nie wolno naśmiewać się z chorych?

Czy należy pomagać chorym i jak ich wspierać? Jak czulibyśmy się na miejscu chorych ludzi!

Jak się mogą czuć ludzie traktowani odgórnie przez swoje choroby? Czy należy pomagać chorym i jak ich wspierać? Jak czulibyśmy się na miejscu chorych ludzi!

   Poznałem wielu ludzi. Odzywały się do mnie osoby niepełnosprawne. Czasem takim nawet gdybym nie chciał, nie miałem wyboru i pomagałem. Wtedy może i czułem nieco wstydu luz zażenowania, ale wystarczyło zrobić w ich stronę krok, aby zrozumieć jakie to ważne.

   Wśród znajomych ktoś ma nierówne ułożenie oczu, ktoś inny kuleje, a jeszcze inny jest bez wzroku. Niektórych życie jest dużo trudniejsze. Dlatego mam do Was mały apel i chciałbym zwrócić uwagę na niepełnosprawnych lub chorych. Czasem kogoś z defektem lub urazem.


Trudno nam zrozumieć chorych, czasem aż chcemy wyszydzić
Pytanie czy w ich sytuacji byłoby nam równie łatwo to znieść
- Patryk Tarachoń


   Czy zastanawiało Cię co może czuć człowiek niepełnosprawny? Bez wzroku, na wózku inwalidzkim czy chory na Zespół Treacher-Collins'a lub ektrodaktylię? Swego czasu nawet nie wiedziałem o istnieniu tego, teraz mój światopogląd się dużo zmienił.
   Idąc tym tropem i tokiem myślenia, postanowiłem zastanowić się nad tym, dlaczego nie możemy wyśmiewać chorych!


Po prostu tak nie wypada

   Jeżeli w Twoim domu nigdy nie tłumaczono Ci, że tak nie wolno i jakie to niekulturalne, masz pecha. Poniżej krytyki i kultury osobistej jest naśmiewanie się z ludzi co urodzili się z jedną nogą krótszą czy zrośniętymi palcami. Tak samo jak z tych na wózku inwalidzkim czy mających aparat w przewodzie oddechowym.
   Wyśmiewanie czy nie... Nawet odsuwanie się czy krzywe spojrzenia są nie na miejscu.


Też mogliśmy urodzić się chorzy

   Mamy szczęście. Pięć palców u dłoni, stóp. Wzrok, słuch. Możliwość chodzenia, biegania, samodzielnego myślenia. Brak poczucia winy, że jesteśmy zależni od kogoś, komu równie dobrze możemy być problemem. Z takimi myślami walczą te osoby.


Dla chorego jest nieco trudniej funkcjonować

   I chociaż jeżeli nawet byśmy byli największym szczęściem naszych opiekunów, czy czulibyśmy się dobrze z dodatkowym obciążeniem jakim jest naśmiewanie się?

   Wyjście z domu do Kościoła czy wybranie się na spacer. Każde spojrzenie, uśmiech czy szept na uchu już jest odbierany zupełnie inaczej.

   Tak jak pisałem na początku. Masz wszystko, zdrowie, możliwości. Taki człowiek chciałby również zagrać w piłkę czy zrobić model samolotu. Również chciałby z kolegą pograć w grę czy iść przez rynek z dziewczyną za dłoń.


Chorym należy pomagać

   Tak jak wspominam przez cały tekst. My jesteśmy zdrowi! Możemy więcej! Skakać, biegać, tworzyć niesamowite przedmioty. Odkrywać nowości i eksplorować świat. Nie mam na myśli, że chorzy nie mogą. Żyjemy w czasach gdzie wszystko jest możliwe, ale dla nich mniej. Mają utrudnione zadanie.

   Nasz uśmiech, wyciągnięcie pomocnej dłoni i nieudawanie, że czegoś nie ma, nie sprawi zniknięcia. Jeżeli potraktujemy to normalnie i pomożemy, mamy szansę sprawić komuś radość, a przy tym ułatwić trudny dzień. Wpłynąć na myślenie takiego człowieka - nie jestem dzięki temu gorszy od zdrowych. - Ich należy zrozumieć, my jesteśmy zdrowi, oni też by w głębi serca chcieli


Chorzy nie mają wyjścia. Muszą zaakceptować swoją inność
My mamy łatwiej w każdej chwili zostać kim chcemy
- Patryk Tarachoń


   Żyjemy mimo wszystko w świecie nietolerancyjnym. Jeżeli możesz chociaż starać się zrozumieć, uśmiechnąć się, jest iskierka nadziei, że na Ziemi znajdują się ludzie myślący. Wyrozumiali i tolerancyjni, pomocni i tacy, dzięki którym można czuć radość pomimo trudnej sytuacji. Przy których jest lżej i lepiej.

10 komentarzy:

  1. Niby dlaczego mielibyśmy się naśmiewać? Nie rozumiem skąd w ludziach takie obrzydzenie i nastawienie. Przecież oni niczym się nie różnią.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie o to chodzi. To że ktoś jest niepełnosprawny nie oznacza, że tym zarazi. Mam pewną teorię. Ludzie niepełnosprawni się od nas różnią, ale my widzimy to inaczej. My stoimy na własnych nogach, kto inny ich nie ma i jeździ na wózku, wiec to nas odpycha, bo od razu wyobrażamy siebie w jego położeniu i chcemy od tego uciec aby nie dopuszczać do świadomości takich myśli.

      Po drugie osoby niepełnosprawne zwracają na siebie uwagę (różnią się np.sposobem poruszania), więc nie chcemy aby wszyscy na nas patrzyli i coś sobie pomyśleli.

      Usuń
  2. Ja nie zawsze pomagam niepełnosrpawnym. Kilku na wózku inwalidzkim nie było dla mnie zbyt sympatycznych. Jakby mieli poczucie że im się od życia pomoc należy i wszyscy nad nimi powinni skakać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, kilka osób starszych nie było dla mnie sympatycznych. Wiele lat mnie poniżano w szkole. To znaczy, że wszyscy tacy są? Czyli mam z nikim nie rozmawiać, a starszych ludzi unikać jak ognia?

      Usuń
  3. Nie wiem jak można oceniać drugiego człowieka za tę niepełnosrpawność.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie. Koleżanka wyżej nie lubi niepełnosprawnych ale za to, że trafiła na niesympatycznych. Nie pochwalam przypinania tego do wszystkich, ale ją rozumiem. Kiedyś pomogłem niepełnosprawnemu, też nie był dla mnie miły. Wręcz był opryskliwy i czepiał się, że nie tak prowadzę wózek z nim, nie tak na chodnik wjeżdżam i w ogóle jestem do niczego.

      Jemu nie pomogłem już nigdy w autobusie, na ulicy. Gdy ludzie mieli do mnie pretensję odpowiadałem - innemu bym pomógł, raz ten pan był wobec mnie opryskliwy i obrażał mnie za moją pomoc, więc z mojej strony niech nie liczy na pomoc. Innemu z chęcią bym pomógł, bo nie wszyscy są tacy sami. - i był spokój. Znam ludzi niepełnosprawnych. To bardzo sympatyczni ludzie.

      Usuń
  4. wysmiewanie osob niepelnosprawnych jest okrutne i bardzo nie wporzadku wobec nas samych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie świadczy o nas najlepiej jeżeli tak robimy, to prawda.

      Usuń
  5. Też nie rozumiem dlaczego się wyśmiewać. Skąd się biorą tacy ludzie, którzy śmieją się z cudzych chorób? Z drugiej strony wiem, że osoby chore nie lubią współczucia i litości. Chcą często, żeby traktować ich zwyczajnie. Trudno w tym wszystkim znaleźć złoty środek i nie być ani zbyt litościwym, ani zbyt luźnym. Sama nie wiem jak to wyrazić, ale chyba wiesz o co chodzi. Być sobą przy nich, co nie oznacza śmiania się z nich, chyba, że oni sami zaczynają żartować z siebie i śmiać się.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I właśnie można traktować ich tak samo jak zdrowych. Nie zwracać na to uwagi, ale też nie być obojętnym. Bo rzecz biorąc powinniśmy wspierać.

      Usuń