Header Ads

Dołącz w Snapchat!

Sposoby którymi zwalczysz kompleksy

W jaki sposób pozbyć się kompleksów!

   Niektórzy z nas są bardziej lub mniej podatni na opinie postronnych ludzi. Chociaż z wiekiem zupełnie inaczej zaczynamy do tego podchodzić, jako większe dzieci najbardziej zależy nam na tym aby nas lubiono i akceptowano.

   Taka osoba stara się każdemu przypodobać, nie rozumiejąc dlaczego się nie udaje. Jaki jest tego efekt? Zaczynają się kompleksy i zamykanie w sobie. Do tego dodajmy przeróżne pomysły, aby temu zaradzić lub zakryć.
   Dlaczego tak jest i co z biegiem czasu uważam za kompletny nonsens? Sprawdźmy czy masz podobnie!


Problem z trądzikiem i niedoskonałościami

   Wielu nastolatków przez to przechodzi. Moment skrajny bo ani to obrzydliwe wyciskanie, ani większość toników nic nie daje. Ogólnie pomogła mi mama. Znalazła taki tonik który skutecznie oczyszczał moją skórę. Teraz nikt tego nie pamięta jak wyglądałem, zdjęć z tamtego czasu również nie mam (prawdopodobnie usunąłem - kiepskie zdjęcia się usuwa).

   Moja znajoma była wyśmiewana w szkole, a nawet zapytano mnie wprost czy nie brzydzę się z nią kumplować. Byłem w szoku uświadamiając sobie, iż tak puste i tępe dziewczyny naprawdę żyją i są wśród nas!
   Koleżanka o której mówię poszła do specjalisty. Po kilku tygodniach już były efekty, a teraz mało kto wypomina jej krosty. Zwyczajnie po spotkaniu gdy już zakończyła kurację, wszyscy jednogłośnie pochwaliliśmy jej pracę nad sobą.

   Jeżeli chodzi o dzikie mięsa czy znamiona. Nie ma się czego obawiać i również pójść do specjalisty. Nie gryzie i usunie azotem wszelkie "niedoskonałości". Jak mi powiedziała Pani dermatolog, każdy ma inny próg bólu, ale naprawdę to nie boli. Taki zabieg trwa kilka krótkich minut.


Prosta piłka, zmieniaj się pod siebie nie pod innych
Skąd ktoś może wiedzieć co Cię uszczęśliw
- Patryk Tarachoń


Wszyscy zwracają uwagę na budowę ciała?

   Nie każdego obchodzi ile ważymy. Swego czasu byłem niski i bardzo chudy. Dorośli wypytywali rodziców ile mam niedoboru w wadze, rówieśnicy się zgrywali. Miałem wrażenie, że wszyscy nic nie robią tylko patrzą na to jak wyglądam. Totalna bzdura!

   Wielu osób zupełnie nie obchodziło ile pokazuje waga gdy na niej staję. Komentatorzy mieli swoje kompleksy, albo palnęły głupotę by się pokazać, a chwilę później o tym zapominały. Z biegiem czasu bez znaczenia czy był upał czy chłodniejsze dni, zawsze chodziłem w długich spodniach, bluzce z długim rękawem. Na zakupach wybierałem ciuchy takie aby mnie poszerzały. Walczyłem z tym jak mogłem, aż któregoś razu powiedziałem sobie - dość tego!

   Pewna osoba która zawsze lubi dogryźć mojej rodzinie odważyła się mnie skomentować:

- Jesteś chudy jak ten wasz pies!
- Nie chciałem aby Pani czuła się sama stojąc tak obok nas. Mnie przynajmniej nikt nie pomyli ze szczotką do miotły. - odpowiedziałem.

   Było to chamskie, ale dlaczego miałem być sympatyczny dla kogoś kto niby jest ode mnie tyle starszy, a udowadnia poziom intelektu wręcz zerowy? Od tamtej pory nie podeszliśmy do siebie nawet na trzy metry, ale dobrze wspominam tamten moment. Był przełomowy, bo wreszcie nauczyłem się dawać do zrozumienia, że na takie docinki też mam odpowiedzi.
   Spotkała mnie podobna sytuacja, gdy ktoś inny skomentował, że jestem za chudy. Odpowiedziałem - też dobrze wyglądasz.
Problem w tym, że nawet przy osobie grubej ten ktoś wyglądał, za dużo.

   Dodam tylko tyle, że gdy już pogodziłem się z tym jak jestem zbudowany, zmieniłem swój styl ubierania i podejście do tematu, ludzie przestali komentować. Czuję się od tamtej pory dobrze w swoim ciele, nie zwracając uwagi na co kto o mnie myśli. Zwykle już nie odpowiadam aż tak dotkliwie na komentarze, jedynie w sytuacji gdy ktoś stara się mną pomiatać tak jak ta "bystra" Kobieta.


Nie ważne czy rodzina, przyjaciele czy obcy ludzie
Każdy zasługuje na szacunek od drugiego człowieka
- Patryk Tarachoń


Zmiany które warto wziąć pod uwagę

   Wszelkie docinki na temat zachowania, tego jak się poruszamy, śmiejemy czy gestykulujemy najbardziej dotknęło mnie w szkole, dokładnie jak możesz się domyślić, w gimnazjum. Był to czas potworny nie tylko dla mnie, chociaż osobiście uważam, iż radziłem sobie z tym bardzo dobrze.

O tym jak sobie z tym radzić przeczytasz w ,,Zaakceptuj siebie lub zostań ofiarą".

   Niektórych rzeczywiście lepiej omijać, bo są zbyt głupi na jakiekolwiek komentarze, ale też trzeba nauczyć się z tym radzić. Nikt nie ma prawa nas poniżać.
   Jeżeli zrobi nam krzywdę gdy bronimy się na zasadzie odpyskowania czy zgłoszenia temu nawet policji, nie możemy dać się zastraszyć i donieść jeszcze raz. To nie jest frajerzenie, tacy ludzie sami starają się aby dostać kuratora lub stanąć przed sądem.

   Czasem zmiany są dobre i naprawdę wystarczy się przełamać. Miałem grzywkę i to było trzeba poprawić od samego początku. Nie wiem co w tym było słodkiego, skoro wielu rówieśników przylepiało mi z tego powodu różne cechy. Następnie styl ubierania. Wielu koleżankom które nie były zbyt pociągające (a nawet w ogóle) powtarzałem aby zmieniły fryzurę i zaczęły kupować bardziej modne ubrania. Zupełnie by się zmieniły.

   Jedna dziewczyna postanowiła zrobić grzywkę, zainwestować w nową kurtkę i zacząć chodzić w krótszej spódniczce lub obcisłych jeansach. W moich oczach i tak były wartościowe, ale innym szczęki opadły.

   Chłopakom zbytnio nigdy doradzać nie musiałem skoro o to nie prosili. Natomiast gdy już coś zmieniali to po całości i przechodziło bez echa. Również zmienili fryzurę, sposób ubierania, zaczęli zwracać uwagę, że zegarek i porządne buty też są elementem nieodłącznym.


Przyjaciel nigdy Cię nie skrytykuje, a doradzi
Ktoś kto ma problem z sobą, jedynie skrytykuje
- Patryk Tarachoń




Jak radzić sobie z palatnami?

   Dostałem ostatnio takie pytanie i odpowiedź jaka przychodzi mi jako pierwsza, jest prawdopodobnie najprostsza. Na to nie ma skutecznej odpowiedzi. Czasem jeden debil potrafi narobić większych szkód niż cała banda, a w połączeniu może być jeszcze gorzej. Raz przez przypadek możesz udowodnić, że jesteś kimś w porządku, innym razem zwykłe odpyskowanie czy bójka. Na to nie ma prostego przepisu. Czasem trzeba to znosić, a innym zmienić miejsce pracy czy szkołę.


Gdy inni mówią co masz robić

   Prosta odpowiedź - nie rób tego! Niby dlaczego ktoś miałby wiedzieć co dla Ciebie przyniesie więcej szczęścia i jak będziemy się czuli w narzuconej sytuacji? Jeżeli sugerują zmianę stylu lub podpowiadają co możesz zrobić, przemyśl to, ale jeżeli nie chcesz nie bierz do siebie.

   Moim zdaniem to nie jest tak, że źle czujemy się w swoim ciele. Czujemy się w nim bardzo dobrze, tylko nie potrafimy pojąć dlaczego innym tak zależy abyśmy byli bardziej szczupli, grubsi, inaczej uczesani czy lepiej ubrani. Jeżeli ktoś się nas wstydzi spytajmy o to i zasugerujmy, aby zmienili przyjaciela skoro tak trudno nas zaakceptować takimi jakimi jesteśmy. 




Psss... Mam jeszcze coś dla Ciebie! Zobacz poniżej! 👀

>>> Dlaczego docenianie jest ważne [ROZWÓJ OSOBISTY]



10 komentarzy:

  1. Bardzo fajne podejście do sprawy :) I ja muszę tak zrobić, bo kompleksy kiedyś mnie zjedzą

    OdpowiedzUsuń
  2. Kompleksy zawsze będą nas uwierać dopóki nie zaakceptujemy siebie takimi jakimi jesteśmy. Jak to się już stanie nauczymy się też przyjmowac konstruktywną krytykę i wyciągać z niej wnioski, a pozostałe docinki nie będą miały wpływu na nasze samopoczucie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kompleksy to temat wałkowany od dawna i przez wielu, ale tak trudno coś z nimi zrobić. Szacun Ci za próbę podjęcia tego trudnego tematu i za to, jak wiele przykładów poruszyłeś. Mam wrażenie, że źródło WSZYSTKICH kompleksów tkwi w kilku tych samych kwestiach - np. w tym, że ludzie boją się wierzyć sobie lub wierzyć w to, co mniejszość (czyli nie iść za statystyką), więc wierzą ogółowi (a często trafiają na naprawdę słabą grupę odniesienia). Albo w tym, że próbujemy zadowolić wszystkich - okej, człowiek istotą społeczną, ale nie można kochać innych, dopóki nie pokocha się siebie. Albo że nie pozwalamy innym zaakceptować tego, czego sami w sobie nie akceptujemy...

    OdpowiedzUsuń
  4. Warto walczyć z niedoskonalosciami, ale tylko wtedy gdy to MY tego chcemy, nie środowisko ☺ fajnie przychodzisz do tematu!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja to chyba jestem już w takim wieku, że chyba mało mnie obchodzi co ludzie powiedzą, a kompleksy nie są tak uprzykrzające jak wcześniej ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja poniekąd nadal przejmuje się opinią, ale to właściwie było od zawsze, bo jestem dość nieśmiałą osobą i nigdy nie lubiłam być w centrum uwagi. Teraz z wiekiem podchodzę do tego trochę z dystansem, jednak wciąż gdzieś tam to trochę siedzi. Ale główny mój sposób to po prostu się nie wychylać i robić swoje. Staram się nie oceniać innych = oczekuję tego samego. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. "Prosta piłka, zmieniaj się pod siebie nie pod innych
    Skąd ktoś może wiedzieć co Cię uszczęśliwi" - bardzo mądre słowa! Myślę, że nadejdzie taka chwila w moim życiu, kiedy je po prostu wypowiem komuś, kto będzie ich potrzebował :) Dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
  8. "Czasem jeden debil potrafi narobić większych szkód niż cała banda..." - to prawda!

    OdpowiedzUsuń
  9. Nigdy, przenigdy nie zadowolimy o wszystkich.
    My, nasz wygląd, zachowanie, to co i jak robimy, nasze hobby. Usiłując "zadowolić" innych i sprostać ich oczekiwaniom ... kasujemy siebie.
    Nie mówię o totalnym egoizmie, ale nie będąc sobą - nie będziemy szczęśliwi. Jeśli nie będziemy szczęśliwi - nie będziemy czuć się dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo wartościowy wpis - podoba mi się Twój punkt widzenia :)

    OdpowiedzUsuń